OD POMYSŁU DO REALIZACJI

Napisz, zadzwoń, przyjdź!

Image Alt

Author: kamil

UX, czyli dwie litery, które razem coraz częściej powtarzane są przy rozmowach na temat tworzenia aplikacji i serwisów internetowych. Tylko dlaczego? Co one oznaczają? UX, czyli user experience, czyli doświadczenia użytkownika. Tym, którzy nie znają tego pojęcia, proste rozszerzenie skrótu i przetłumaczenie nazwy wcale nie pomoże. Najczęściej mówiąc user experience mamy na myśli user experience design. Tzn. projektowanie doświadczeń użytkownika. Zwane też czasem projektowaniem skoncentrowanym na użytkowniku. Ok, mówi coś więcej, ale wciąż niewiele.

Najbardziej efektowne, nagradzane strony internetowe najczęściej dotyczą start-upów, są wizytówkami agencji interaktywnych albo projektami popisowymi, które realizowane dla organizacji non-profit. Przez to możemy wpaść w pułapkę myślenia: moja firma sprzedaje śrubki, produkuje woreczki foliowe, zajmuje się doradztwem finansowym albo robotami budowlanymi – na czym tu się oprzeć, żeby zrobić niesamowitą wizytówkę w internecie? Co gorsza, pułapka ta czekać może zarówno na projektanta, jak i jego klienta.

Dużo się mówi obecnie o stronach RWD, responsywnych czy dostosowanych do urządzeń mobilnych. Najczęściej słyszeć będziecie o tym, że jeśli www to tylko responsywne. Że gigant Google obrazi się na Waszą stronę, jeśli nie będzie responsywna. Czy to wszystko prawda? I czym w zasadzie jest projektowanie responsywne?

Omawiamy, tworzymy i oddajemy wiele projektów stron www – dzięki temu czasem dochodzimy do mądrych wniosków. Mnie rzuciło się w oczy, że wszyscy – zarówno klienci jak i projektanci – często popełniają ten sam błąd: "za dużo", "za bardzo". Po co, kiedy można prościej? Oto kilka rad od niepoprawnego minimalisty.